Skandynawia kamperem. Stavanger, Bergen, A (to nie błąd), Kiruna, Vimmerby, Ystad.
Norwegia oraz Lofoty cieszą się niezmiennie ogromną popularnością wsród caravaningowców. Przygotowałem dla Was opis trasy Świnoujście- Lofoty-Świnoujście.
Trasę podzieliłem z części związane z miejscem gdzie zatrzymywaliśmy się (lub chcieliśmy zobaczyć). Całość stanowi autorski i subiektywny wybór skandynawskich ciekawostek. Na początek wskazówki i porady;
Skandynawia kamperem- porady praktyczne
Część pierwsza. Pierwszy nocleg w Norwegii.
Warszawa- Świnoujście (prom)- Ystad- Lystang Glamping. Początek nieco nużący, prom jak to prom. Pierwszy postój za Oslo na kempingu Lystang Glamping. Pierwsze piękne widoki.
Część druga. Preikestolen i Stavanger
Preikestolen. Legendarna “połka” lub “ambona”. Kilka godzin marszu ale widoki dech zapierające. To trzeba zobaczyć. Pionowa, kilkusetmetrowa ściana i w dole majaczące wycieczkowce. Absolutnie niezapomniane wrażenia.
Stavanger. Pobliskie urocze miasteczko daję wytchnienie po wycieczce na „półkę”.
Część trzecia. Bergen, Droga Trolli i Droga Atlantycka.
Bergen. Przepiękny, stary port. Akurat był jarmark i międzynarodowe jedzenie:).
Droga Trolli. Wspaniała wspinaczka (kamperem) pod górę a potem zjazd serpentynami, wśród spadających wodospadów. Obowiązkowe zdjęcia. Bardzo polecamy. Jako ciekawostka- Ścianę Trolli w 1974 roku zdobyli jako pierwsi Polacy Kęsicki, Kowalewski, Kurtyka, Piotrowski.
Droga Atlantycka pomimo szumnych zapowiedzi i jednego- fantastycznego mostu nie zachwyciła. Ale konkurencja z Norwegii ogromna 🙂 więc to zapewne mocno subiektywna ocena.
Część czwarta. Lofoty.
Lofoty. Cel naszej podróży. Deszczowe, chłodne, surowe, zachwycające. Daleko za kołem podbiegunowym znajdziecie dawny archipelag połączony z lądem mostami. Na zachodnim końcu znajduje się miejscowość „A”. Malownicze porciki, domy (rorbuer) na charakterystycznych palach (to w związku z pływami) i wszechobecna bordowa farba tworzą niepowtarzalny charakter.
Część piąta. Szwecja. Wioska Astrid Lindgren.
Szwecja. Droga z Narwiku, przez Kirunę (ogromne centrum wydobycia rud żelaza) aż do Lulea. Czyli półwysep skandynawski w poprzek. Niesamowite widoki na polodowcowym płaskowyżu, wielkie jak góry hałdy koło Kiruny i przepiękne szkierowe wybrzeże Szwecji.
Droga od Atlantyku do Bałtyku. 600 kilometrów. Po drodze łosie, owce, renifery i ogrom niczego.
Vimmerby– Atrakcja dla dzieci (i nie tylko). Wizyta u autorki „Dzieci z Bullerbyn”. Całe miasto zbudowane na podstawie powieści znakomitej pisarki Astrid Lindgren.
Część szósta. Sztokholm, Ystad.
Na zakończenie Sztokholm i Ystad. Urocze małe miasteczko, przepiękne piaszczyste plaże, porty z wyśmienitymi rybami. I prom.
Podsumowanie
Łącznie 19 dni podróży, 6888 kilometrów, 112 godzin jazdy, średnia prędkość 61 km/h. Zupełnie szalone, jeśli wziąć pod uwagę, że na pokładzie kampervana 12 letnia dziewczynka. Wyszła przygoda życia, duży radości i cudne wspomnienia.
Jeśli macie pytania– piszcie w komentarzach lub mailem (w zakładce kontakt)
Czego żałuję?
Że nie zostałem na Lofotach dwa dni dłużej i nie poszedłem w góry. Ale może jeszcze wrócę?

