Skandynawia kamperem. Stavanger, Bergen, A (to nie błąd), Kiruna, Vimmerby, Ystad.

Norwegia oraz Lofoty cieszą się niezmiennie ogromną popularnością wsród caravaningowców. Przygotowałem dla Was opis trasy Świnoujście- Lofoty-Świnoujście. 

Trasę podzieliłem z części związane z miejscem gdzie zatrzymywaliśmy się (lub chcieliśmy zobaczyć). Całość stanowi autorski i subiektywny wybór skandynawskich ciekawostek. Na początek wskazówki i porady;

Skandynawia kamperem- porady praktyczne

Promy. Główna przeprawa Świnoujście- Ystad- Świnoujście. Bilety kupione wcześniej. Wjazd bezproblemowy. Nie można przebywać w kamperze w czasie przeprawy. Warto rozważyć kabinę. Macie święty spokój i można się przespać.
Opłaty drogowe. Rejestrujecie się w epass24 (lub innym systemie) i przejazdy za tunele (jest ich niezliczona ilość) i odcinki płatne są rozliczane online.
Promy lokalne w Norwegii. Nie da się przejechać Norwegii bez promów (w każdym razie to trudne). Promy nie są drogie- jeśli macie auto do 3,5 tony i w odpowiednich wymiarach do 2,55 m. szer. i <7 m. dł. Koniecznie to sprawdźcie. Powyżej limitu opłaty są wyższe.
Lokalne drogi. Lokalne drogi bywają kręte i wąskie. Są jednopasmowe z zatoczkami do mijania. Nigdy nie był problemu z mijaniem się.
Noclegi na dziko. Dużo w tym legendy. Jeśli nie ma znaku- możesz się zatrzymać. W praktyce te znaki są praktycznie wszędzie. Ale uwaga. Jest mnóstwo parkingów, placów, portów gdzie można się zatrzymać. I jedna uwaga- może się okazać, że wjechac wjedziecie. Ale wyjechanie ciężkim kamperem może być wyzwaniem. Warto przemyśleć.
Internet. Opłaty jak w Europie- czyli jak w Polsce. To taka uwaga dla tych co lubią Brexit ;-). Wiec bez problemu korzystacie do woli
Pogoda. Nie liczcie na śródziemnomorski klimat. Dobre, elastyczne ubranie na każda pogodę ze wskazaniem na deszcze i chłodne dni.
Kąpiele. Widziałem ludzi co się kąpali w Atlantyku na Lofotach. Ale tylko widziałem. Natomiast w Szwecji (na północy) sami kąpaliśmy się i było rześko ale przyjemnie
Dziecko w drodze. No temat rzeka. Planszówki, karty, rebusy, książki do słuchania, muzyka, piosenki. Generalnie trzeba wiedzieć czy dziecko da radę. Myśmy wiedzieli i dało radę bez problemu.
Przepisy drogowe i Mandaty Uwaga! W Skandynawii w przeciwieństwie do Polski nie ma znakozy. Jeśli macie ochotę jechać 90 km na serpentynach nad fiordami- na zdrowie. Ale jeśli jest znak 30 km- polecam zwolnić. Zapewne za chwile skończy się asfalt lub czeka Was inna niespodzianka, której przejechanie z 40 km grozi urwaniem czegoś. No a jak już Was złapią to można się zdziwić wysokością mandatu. Więc bez szarżowania- co generalnie kamperem wydaje się dość trudne 😉

Kampervan Globe Traveller

Doskonały na wyprawę dla rodziny 2+1. Wygodny, dużo miejsca, bardzo dobrze sprawdzający się zarówno na drogach ekspresowych jak i krętych serpentynach

Szukacie kampera na wynajem- zapraszamy

Część pierwsza. Pierwszy nocleg w Norwegii. 

Warszawa- Świnoujście (prom)- Ystad- Lystang Glamping. Początek nieco nużący, prom jak to prom. Pierwszy postój za Oslo na kempingu Lystang Glamping. Pierwsze piękne widoki.

Część druga. Preikestolen i Stavanger

Preikestolen. Legendarna “połka” lub “ambona”. Kilka godzin marszu ale widoki dech zapierające. To trzeba zobaczyć.  Pionowa, kilkusetmetrowa ściana i w dole majaczące wycieczkowce. Absolutnie niezapomniane wrażenia.

Stavanger. Pobliskie urocze miasteczko daję wytchnienie po wycieczce na „półkę”.

Część trzecia. Bergen, Droga Trolli i Droga Atlantycka.

Bergen. Przepiękny, stary port. Akurat był jarmark i międzynarodowe jedzenie:).

Droga Trolli. Wspaniała wspinaczka (kamperem) pod górę a potem zjazd serpentynami, wśród spadających wodospadów. Obowiązkowe zdjęcia. Bardzo polecamy. Jako ciekawostka- Ścianę Trolli w 1974 roku zdobyli jako pierwsi Polacy Kęsicki, Kowalewski, Kurtyka, Piotrowski.

Droga Atlantycka pomimo szumnych zapowiedzi i jednego- fantastycznego mostu nie zachwyciła. Ale konkurencja z Norwegii ogromna 🙂 więc to zapewne mocno subiektywna ocena.

Część czwarta. Lofoty.

Lofoty. Cel naszej podróży. Deszczowe, chłodne, surowe, zachwycające. Daleko za kołem podbiegunowym znajdziecie dawny archipelag połączony z lądem mostami. Na zachodnim końcu znajduje się miejscowość „A”. Malownicze porciki, domy (rorbuer) na charakterystycznych palach (to w związku z pływami) i wszechobecna bordowa farba tworzą niepowtarzalny charakter.

Część piąta. Szwecja. Wioska Astrid Lindgren.

Szwecja. Droga z Narwiku, przez Kirunę (ogromne centrum wydobycia rud żelaza) aż do Lulea. Czyli półwysep skandynawski w poprzek. Niesamowite widoki na polodowcowym płaskowyżu, wielkie jak góry hałdy koło Kiruny i przepiękne szkierowe wybrzeże Szwecji.

Droga od Atlantyku do Bałtyku. 600 kilometrów. Po drodze łosie, owce, renifery i ogrom niczego.

Vimmerby– Atrakcja dla dzieci (i nie tylko). Wizyta u autorki „Dzieci z Bullerbyn”. Całe miasto zbudowane na podstawie powieści znakomitej pisarki Astrid Lindgren.

Część szósta. Sztokholm, Ystad.

Na zakończenie Sztokholm i Ystad. Urocze małe miasteczko, przepiękne piaszczyste plaże, porty z wyśmienitymi rybami. I prom. 

Podsumowanie

Łącznie 19 dni podróży, 6888 kilometrów, 112 godzin jazdy, średnia prędkość 61 km/h. Zupełnie szalone, jeśli wziąć pod uwagę, że na pokładzie kampervana 12 letnia dziewczynka. Wyszła przygoda życia, duży radości i cudne wspomnienia.

Jeśli macie pytania– piszcie w komentarzach lub mailem (w zakładce kontakt)

Czego żałuję?

Że nie zostałem na Lofotach dwa dni dłużej i nie poszedłem w góry. Ale może jeszcze wrócę?

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.